Znów nadszedł luty i znów nadszedł ten czas... Czas, na który czekają wszyscy ci, co kiedykolwiek przeżyli przygodę podobną do tej... Po roku czekania, nasza ferajna znów wyruszyła na Pommernstellung. Ciężko w kilku zdaniach opisać to, co przydarzyło się nam przez ostatni weekend, ponieważ trzeba to poczuć na własnej skórze. Radość, zmęczenie i zaduma, to chyba pierwsze co przychodzi do głowy, gdy chce się to opisać.
Na Wał Pomorski wyruszyliśmy 6 lutego. Stan osobowy naszego pododdziału spowodował podróż w dwóch rzutach. Pierwszy rzut, poruszający się słynnym rekowagenem, w drodze do celu znajdującego się we wsi Szwecja, zahaczył o Górę Wisielczą w Strzalinach oraz muzeum w Mirosławcu. Drugi udał się prosto do wcześniej wspomnianej wsi. Spotkaliśmy się tam ok. godziny 13.00. Po rozpakowaniu bagaży i wysłuchaniu odprawy, udaliśmy się na plac, aby doskonalić naszą musztrę. Kapral zadbał o to, abyśmy się nie nudzili i nie zmarzli. Po zmroku udaliśmy się na Przesmyk Śmierci, między jeziorami Smolno i Zdbiczno, ale to, co się tam wydarzyło niech zostanie wśród tych, którzy tam byli.
Sobota upłynęła nam w marszu. Najpierw przerzucono nas samochodami (oczywiście historycznymi) do Zdbic, gdzie ugoszczono nas gorącą kawą. Po niedługim czasie wyruszyliśmy w stronę Niedźwiedziej Góry, skąd przeprawialiśmy się w stronę Nadarzyc, z których droga wiodła prosto do Szwecji. W trasę wyruszyło wielu, lecz niewielu ją ukończyło. Nieskromnie możemy się pochwalić, że wszystkie cztery osoby, które przeszły całą trasę są członkami naszego stowarzyszenia. Po skończonym marszu, czekało na nas ognisku. Nie jedna pieśń przy nim zabrzmiała...
W niedzielę udaliśmy się na Cmentarz Wojenny w Wałczu, gdzie uczciliśmy pamięć poległych w walkach na Wale Pomorskim. Odbyła się zmiana warty i złożenie wiązanek. Cała ceremonia, choć kameralna, była bardzo widowiskowa. Miłym akcentem było odnalezienie miejsca spoczynku st. szer. Waleriana Fuczka, o którego historii pisaliśmy wcześniej.
Tak zakończyła się trzecia edycja marszu szlakiem przełamania Wału Pomorskiego. Co przyniesie kolejna? Nie wiemy, ale czekamy z niecierpliwością!
Za wspaniale spędzony weekend dziękujemy naszym przyjaciołom:
SH ERIKA- organizator
GRH Kurica
Stowarzyszenie Miłośników Historii Gryfa Pomorskiego ,,Cis" Męcikał
Fot.: MAGDA HOPPE I SH ERIKA /10615328_16/








