panorama-pazdziernik-15

Dziennik z Męcikała

Powrót do starej formy Męcikalskiego Niecodziennika. Należy się to naszej wsi oraz Panu Jerzemu Świerczkowi który wiele czasu poświęcił na spisanie tego co pozostało w pamięci jego oraz sąsiadów. Ja od czasu do czasu ubarwię tego bloga zdjęciami okolicy mojego autorstwa.

  1. Reforma Rolna.
    W marcu 1945 r. na terenie powiatu chojnickiego powołano gminne komisje reformy rolnej.
    I zaczęło się. Dużo gospodarstw zostało pozbawionych sporo areałów ziemi i lasów. 
    Na pomorzu przyjęto zasadę, upaństwowieniu podlegał las ponad 25 ha, a ziemia ponad 50 ha. W ten sposób całkowitej likwidacji uległo gospodarstwo Stefana Pestki w Pokrzywnie ( 188,25 ha w tym 103,5 ha lasu 11,5 ha wód 12,5 ha pastwisk łąk oraz 35 ha ziemi ornej)
    i Stefana Januszewskiemu w Turowcu. (240 ha lasu i 20 ha nieużytków.)
    Reforma w/w zabrała nie tylko ziemię i lasy, ale też zabudowania. Pan Stefan Januszewski w 1944 za męcikalskich partyzantów ( nie tylko on) został przez Niemców wywieziony do obozu koncentracyjnego Stuthofie, gdzie zginął.
    Jego żona z dziećmi musiała opuścić Turowiec i zamieszkać w Męcikale - Dąbrówce u rodziny. Na bazie tego gospodarstwa powstało leśnictwo Turowiec.
    To tego areału dołączono las p. Januszewskich z Parowy.
    Drugim takim poszkodowanym był wspomniany już gospodarz z
    Pokrzywna, gdzie z zabudowań powstała leśniczówka Pokrzywno. Do leśnictwa dołączono lasy p. p. Dulka Władysława. Jażdżewskiej Józefy, Główczewskiej Marii, Kroplewskiego Pawła.
    Pan Stefan Pestka aby zamieszkać w swym domu (początkowo musiał się
    wyprowadzić do Czyczków) a jak jego syn Edmund został robotnikiem leśnym, przez to miał prawo mieszkać bezpłatnie w osadzie leśnej (własnej) i pracował przy wyrębie „swego" lasu. Oraz dzierżawił „własne" grunty rolne.
    pnie miał prawo dokonać zbiorów zboża przez siebie zasianego, bo ziemia już nie była jego.
    Państwo Pestcy mieszkali w połowie domu w Pokrzywnie do 1976 r. Następnie zamieszkał Brunka Andrzej i Gierszewski Zygmunt.
    Natomiast w drugiej połowie mieszkała p. Kosobudzka do 1948 a po utworzeniu l-ctwa Pokrzywno leśniczy Kobus Alojzy, następnie Łangowski Władysław, Bałka Wiesław, Ryduchowski Kazimierz, obecnie Czarnowski Józef.
    Do obecnej pory cały areał leśny został przebudowany, bardzo mało pozostało powierzchni leśnych starszych jak 60 lat. Natomiast ziemia orna jest w większości zalesiona. Takie są skutki Reformy Rolnej. Nadal te powierzchnie są własnością Skarbu Państwa. Jednak są takie instytucje np. kościoły - że zabrane powierzchnie – zwrócono. Taka jest Polska sprawiedliwość i prawo.
    Można by zwrócić, chociaż do 24,99 ha.
    Ale istnieje pytanie, jak pogodzić spadkobierców, którzy wychowani zostali w innej rzeczywistości..

  2. Tu w tym domu zaraz po wojnie mieściła się spółdzielnia „Zgoda” prowadzona przez Wojciecha Tyborskiego. Zalążek GS -u
    A w tym budynku miała siedzibę Gromadzka Rada Narodowa Spółdzoenia Samopomoc Chłopska
    Poczta Polska
    Zaraz po wojnie była karczma p. Elżbiety Jankowskiej (Gierszewska) Poczta – agenci Teofil Szczepański, Tachasiuk, Józef Werochowski.Biblioteka prowadzona przez Elżbietę Gierszewska a później jej córkę Sabinę


  3. Męcikał został wyzwolony przez wojska Armii Czerwonej w dniu 25 lutego 1945 r przez 70 Armię 2 Frontu Białoruskiego.(Dla ciekawości podam, że Chojnice były wyzwolone 14 lutego, Krojanty 22 lutego, Brusy 4 marca) Od tej chwili życie w Męcikale zaczynało się normować.

    Do wioski wracali mieszkańcy, którzy musieli uciekać, lub zostali wywiezieni do obozów. Taką min. rodziną wywiezioną byli p. Trzebiatowscy. Po powrocie z obozy w Potulicach został p.Bernard Żmuda-Trzebiatowski




    Tak, więc pierwszym w wyzwolonym Męcikale sołtysem. W Funkcję tą pełnił do roku 1952. Od tego czasu sołtysem został wzorowy gospodarzJan Wałdoch.

    W tym czasie sołectwo nazywano gromadą, a jego pieczątka prostokątna z napisem" GROMADA MĘCIKAŁ". Wszelkie wiadomości dla mieszkańców były dostarczane przez sołtysa za pomocą tzw. kluki. Była to odpowiednio wyprofilowano deska, na którą pineskami mocowano kartkę z wiadomością i po przeczytaniu odnoszono do sąsiada. Po Janie Wałdochu sołectwo obejmuje p.Jan Jankowskisyn sołtysa z przed 1939 r. i okupacji (Maksymiliana).
    Pana Jana Jankowskiego w mowie potocznej nazywano "busiek".
    W tym okresie dla bezpieczeństwa mieszkańców w nocy wystawiano warty nocne. Początkowo wartami byli objęci mieszkańcy, którzy odpowiadali pewnym warunkom. Sołtys sporządzał grafik - kto i kiedy ma stróżować. Następnie zatrudniono stróża, który otrzymywał wynagrodzenie pochodzące ze składek, tych, którzy byli objęci obowiązkiem pełnieniem stróżowania. Takim stróżem przez kilka lat był p. Maksymilian Pestka (Kostul). Po Janie Jankowskim sołectwo obejmuje wybrany na zebraniu wiejskim p.Jan Januszewski(szwagier Jana żonaty z jego siostrą Heleną.) Jest sołtysem kilka kadencji.


    Wszelkie zebrania wiejskie odbywały się w szkole, a po wybudowaniu w 1961 roku świetlicy wiejskiej spotkania wiejskie organizowano na tej sali, a od 1962 w Klubie Rolnika "Męcikalanka, który zlokalizowany był w tej świetlicy.

    Po rezygnacji z sołtysowania, funkcję obejmuje jego synPiotr Januszewski.W roku 1994 sołtysem mieszkańcy wybierająJana Pokrzywińskiego (męża agentki pocztowej), który funkcję pełni przez dwie kadencje do grudnia 2002 r. Na zebraniu w grudniu 2002 zostaję większością wybrany p. 


    Edward Januszewski- rolnik. Pełni obecnie ( 2004) druga kadencję. Do pomocy od kilku lat ma Radę Sołecką wybieraną na wiejskim zebraniu na 4 letnią kadencję.

    W latach powojennych sołtys był panem we wsi. Zbierał podatki, organizował szarwarki (furmanki), prowadził książkę meldunkową, wydawał świadectwa pochodzenia zwierząt, zbierał należności na SFOSiK ( Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy i Kraju-do końca 1956 r.) wydawał kartki żywnościowe, był organizatorem różnych uroczystości państwowych i społecznych np.l Maja, dożynki, 22 Lipca.(Furmanki na dojazd do Brus) oraz tak modnych w tych czasach prac społecznych. Potwierdzał swą pieczątką obecność na swoim terenie różnych przedstawicieli władz.
    W latach 70-tych pobierał opłaty na SFOZ (Społeczny Fundusz Ochrony Zdrowia). Obecnie zakres obowiązków sołtysa jest ograniczony, ale jeszcze odpowiada przed mieszkańcami za to, co ma być zrobione dla wsi. Musi w obecnym czasie wykazywać więcej własnej inicjatywy, bo w społeczeństwie nie ma już takiej woli do prac społecznych. Jednym słowem nic za darmo. To decyduje o otrzymaniu absolutorium na zebraniu wiejskim. Inaczej trzeba wybierać nowego sołtysa. Najdłuższą kadencję jako sołtys pełnił Jan Jankowski.





  4. Budowali mosty dla Pana Starosty
     Tak wyglądała budowa pierwszego betonowego mostu przez Brdę w Męcikale około roku 1911.(przed I wojną) Na fotografii otrzymanej od p. Ambrożego Jankowskiego widać zgromadzonych pracowników, oraz sposób budowy oszalowania mostu. Z prawej strony to karczma której właścicielem był Jankowski.

    To jest most drewniany, który połączył brzegi Brdy po wybudowaniu szosy w 90 latach XIX w. Po wysadzeniu w 1939 roku betonowego, został pobudowany podobnej konstrukcji. W 1945 ponownie wysadzono i w marcu 1945 wojska radzieckie odbudowały most drewniany, który stał do około 1967 roku. Jak widać był on miejscem spotkań i dobrym miejscem wędkowania. Widoczna na zdjęciach karczma spaliła się w 1945 r.
     To drugi most betonowy (już w innym miejscu) budowany w latach 1947/48 Już w latach 1944 Niemcy wytyczyli przebudowę szosy przez Męcikał, aby zlikwidowaćniebezpieczne zakręty, w tym budowę nowego mostu.
     Most kolejowy na trasie Chojnice – Kościerzyna przez rzekę Brda w Męcikale – Dąbku. Odbudowany w roku 1955, w miejsce frontowego drewnianego zbudowanego w marcu 1945 przez wojska radzieckie.
    Most kolejowy na rzece Brda. Wysadzony w powietrze w lutym 1945 przez Niemców.
    Na moście parowóz.
    Mostek przez rzeczkę Struga na szosie Męcikał – Brusy. Pierwotnie było sklepienie łukowe z cegły, w 1945 próbowano wysadzić i było uszkodzone. W roku 1958 zostało przebudowane.
    Mostek na rzeczce Struga. Ulica 3 Maja.
    Mostek na rzeczce Struga pod torami kolejowymi. Były próby w czasie II wojny wysadzenie ceglanego łuku. Przebudowany w latach siedemdziesiątych.
    W tym miejscu stał drewniany wiadukt nad torami kolejowymi. Na drodze prowadzącej z Męcikała na Ryńsk
     Kładka (istniała do 2000 r.) na rzeczce Struga na Ryńsku
    Mostek na Strudze Czernickiej koło młyna wodnego w Czernicy.
    Mostek na rowie z łąk do j. Trzemeszno w Giełdonie.
    Przepust na szosie do Mylofu przed Okręglikiem na rowie do j. Okręglik

  5. Fotografie z "Gazety"rok 1970

    Fotografia z sierpnia 1970 roku zrobiona od pomnika na Brdę i Dąbrówkę.
    Warto zauważyć ile w tym czasie było uprawianych pól, a Polska była daleko od Unii Europejskiej.


    A tą zrobiono w tym samym czasie z mostu szosowego – betonowego na miejsce dawnego mostu, gdzie są 2 kajaki tam stał most.                                             


  6. Nasza okolica w XIX wieku.

    Fragment mapy z XIX wieku
    Nazwy miejscowości:
    Na mapie -obecna - w 1944
    Czapiewitze - Czapiewice – Reinwasser Kr. Konitz
    Czarnisz - Czarniż - Moorbach
    Czerniza – Czernica
    Czyczkowo - Czyczkowy - Langenlinden
    Dombrowka - Dąbrówka
    Drzewitz - Drzewicz
    Gildon - Giełdon - Gülden
    Gr. Chelm - Wielkie Chełmy
    Kossobudno - Kosobudno
    Kl. Chelm - Małe Chełmy - Kelm
    Menczikal - Męcikał. - Menzig
    Neu Pustkowie – Struga
    Olszony - Olszyny
    Pokrzywin - Pokrzywno
    Spirwa - Spierwia Spierwa
    Turowicz - Turowiec
    brak nazwy - Kosobudy - Friedrichsbruch
    brak nazwy -Huta - Heidenhütte


  7. Anegdota o nazwie wsi Męcikał
    - podana przez dyr. Szkoły Męcikał Grzegorza Leszczyńskiego podana do Czasu Chojnic
    z dnia 24. października 1998 r.


    W 1650 roku, w czasie potopu szwedzkiego, hetman Czarniecki przeprawiał się ze swoimi wojskami przez Brdę.
    Wtedy jeszcze rzeka nie była regulowana i żołnierze przechodzili przez bród.
    Jedno działo wtedy ugrzęzło w mule rzecznym (po staropolsku na ten muł mówiono po prostu kał). Hetman obserwując wysiłki żołnierzy, którzy usiłowali wyciągnąć zatopione działo miał powiedzieć:
    Ale męczy was ten kał!
    I stąd nazwa naszej wioski:
    Męcikał,
    którą jeszcze wcześniej nazywano od hetmańskiego zawołania Męczy Kałem - tłumaczy dyrektor Leszczyński.
    W dawnych wiekach istniały tutaj nawet i cztery karczmy. Poza nimi stała tu tylko chata rybaka.
    Właściciele karczm wykorzystywali położenie celom handlowym - zawsze mieli klientów.
    Do czasów przedwojennych przetrwały dwie karczmy.



  8. A może tak było?
    O Męcikale
    Od lat tysięcy sobie płynęła rzeka wśród nieprzebytych borów. Razu pewnego a było to długo przed rokiem 1570, nad brzeg tej rzeki w wędrówce swej doszło wędrowców dwóch a zwano ich
    Janko i Giersz
    odzianych w lniane i skórzane okrycia bo wczesna wiosna była.
    Zastanawiają się.
    Ale jak tu na stronę drugą przejść?
    Miał każdy z nich tobołek a było tam trochę suchego mięsiwa
    i parę ziaren do pogryzienia, -
    dobytku tego nie zamoczyć.
    rzeka nie szeroka,
    ale głęboka i mulista do tego.
    Brzegiem tak idą, aby wypatrzyć płytszego miejsca, by pokonać przeszkodę,
    i na północ wędrować dalej: po jantar. Nagle za zakolem tej wspaniałej rzeki dostrzegają miejsce, w którym widać płyciznę na całej szerokości.
    Po odpoczynku postanawiają z tego miejsca skorzystać.
    Pojedynczo wodę przechodzą.
    Jak ten pierwszy na środku już był, zapadł nagle się po pas w grząskim dnie mulistym, z którego trudno nogi wyciągnąć przemęczone. Nagle krzyknął Giersz z strachu i zmęczenia -
    Janko! ale tu na środku tej rzeki
    tenmęczykał
    idź dalej ! – prosi Janko
    Udało się, staje Giersz na przeciwległym brzegu po pas
    przemoczony a tobołek suchy, ale szczęśliwy jest -
    Na drugiego teraz kolej.
    Jak się też udało, do kamrata mówi, ale mi zimno br,br,
    brdalej
    iść trzeba jednak. I tak wyruszyli przez nieprzebyte Bory dalej.
    Mijał czas.
    Jak wracali spod dalekiego Gdańska jesienią już - nie zaznawszy tam
    miejsca ani szczęścia, postanowili pozostać
    koło brodu.
    Bo okolica bogata była w zwierza i boru bogactwa a gleba do uprawy łatwa bo złocisto piaszczysta.
    Wędrowców nad brodem więcej się zjawiało.
    I tak Janko nad rzeką Brdą karczmę postawił koło miejsca, gdzie tak męczy kał. A to miejsce nazwano

    Męcikał

    a rzekę
    Brda

    Jerzy Świerczek 2005

  9. Daty z historii naszej wsi i sołectwa:
    12 tyś lat temu koło rzeki Brdy i jez. Trzemeszno plemiona łowców pozostawili  ślady swej bytności w postaci skorup w ogniskach.. Takich stanowisk nad Brdą znaleziono 12 a nad Trzemesznem 9.
    Pierwsza wzmianka o Męcikale z roku 1570 r.Czernicy 1603, Dabrówki 1664, Giełdona 1645, Spierwi 1632, Turowca 1632..



    Poświęcam :
    Rodzicom i kolegom z szkolnej ławki w Męcikale.

  10. Przedwiośnie puka do drzwi. Parę pociągnięć pomką aby dodać powietrza w kołach roweru i w teren. Tylko gdzie tutaj jechać. Drogi rozwalone sprzętem robiącym w lesie po sierpniowych nawałnicach a do tego te białe kartki co rusz wiszące na pozostałych drzewach i pniach w lesie..."Bezwzględny zakaz wstępu do lasu". Oj pokarało nas pokarało nie tylko krótkim podmuchem sierpniowej nocy ale też zakazami, rozwalonymi drogami, pustką, światłem, wiatrem. I nic nie poprawi się w tym roku....pewnie zakazy potrwają jeszcze z dwa lata, pierwsze młode drzewka sadzone będą za rok...oj wietrze dlaczego zabrałeś nam tak wiele.

    Drogą polną, drogą błotnistą do Pokrzywna podjechałem, spojrzeć na Giełdon i wzrokiem smutnym spróbować przypomnieć sobie jak wyglądało tam ostatniej wiosny.
    Spojrzenie na dumnie stojący, bez krzywd dąb nieco duszy ulżyło. Zamiast patrzeć na wprost czy w prawo oczy me wiodą po tafli jeziora omijając wietrzne harce. Nawet na drugi brzeg staram sie nie wpatrywać.
     Z prawej strony widok na który patrzeć już nie mogę.
     Mech wdrapujący się na pomost z drzewa...coś nas ze sobą łaczy...nieodparta chęć ciągłego przebywania  na jeziorem.
     Oglądajcie tylko lodową taflę jeziora trzciną przebitą.
    Wygląda miło i prawie normalnie:)
     Słyszałem ich wrzask o poranku już prawie tydzień temu. Lubią wrzeszczeć więc nie był to chyba wrzask rozpaczy z powodu widoku tego co z góry było widac pod nimi. Pewnie wyczerpane ale radosne... w końcu czas na amory. Ciekawe gdzie te młode się wylęgną i biegać będą....wszak las im potrzebny. Czyżby to nie było tym razem miejscem ich gniazdowania. Para żurawi.
    Żuraw oczywiscie.
    Las.     Niestety las w nowej wersji 2.0, rzeczywisty, prawdziwy...a jednak taki na jaki patrzeć nie mogę. Ciekawe co bedzie za lat 3,4,5,6... jak wyprowadza się forwardery, harvastery, piły łańcuchowe zamilkną...czy nowe nasadzenia się przyjmą, czy może nasze piaskowe tereny zamienią krajobraz w step a może jeszcze zanim przyjdzie zamknąć nam oczy jeszcze zobaczą one zielone mchy w cieniach drzew wysokich, usmiechające się prawdziwki, podgrzybki, maślaki.... do uszu dotrze szum wiatru goniącego między gałeziami drzew...może jeszcze.




  11.  Dzień przed pełnią- 1 grudnia.
     Lasy u nas niezwykle rzadkie,,,i w cale nie ze względu na wyjątkowość gatunku:)





     Szyi cieplej jak wtulisz w pierze.








  12.  Dzięcioł w swojej kuźni na posiłku.
     Zatoka leszcza

     Łabędzie krzykliwe czy może wstydliwe?
    Gągoł.
  13. Nieco mglisty listopadowy dzień w Mylofie.











  14.  Moczadło - listopad.
    Plaża - dawna jakby co.
  15. Listopadowa okolica Czernicy z widokiem na jeziora Dybrzk i Kosobudno.


     Czernicka plaża nad Dybrzkiem.
     Nad Kosobudnem.

     Od czasu do czasu rybka muśnie powierzchnię.
     Dybrzk.
    Kosobudno.